Album pełen inspiracji -Homebook Design vol. 4

Kilka dni temu otrzymałam pięknie wydany album Homebook Design vol. 4. Uwaga premiera już jutro 13 września! Wydanie to zawiera zestawienie 30 projektów polskich pracowni współpracujących z serwisem Homebook.pl. Zapewne większość z Was doskonale wie co to za miejsce. Można tam znaleźć  mnóstwo fantastycznych projektów, które mogą posłużyć za inspirację przy projektowaniu mieszkania. Możecie wyszukać pomysły na każde pomieszczenie i każdy styl, który aktualnie „chodzi wam po głowie”.  To co jest bardzo pomocne, to świetne oznaczenie projektu, czyli mnóstwo wskazówek dotyczących zastosowanych mebli, farb, akcesoriów. Jednym słowem wszystko podane jest jak na tacy.  Tak więc jeśli już wiecie co można znaleźć na tym portalu, wracam do albumu, który chciałam Wam dzisiaj przedstawić. Uwielbiam podpatrywać pięknie urządzone wnętrza, wnętrza z pomysłem, oryginalne, które zachwycają pomysłowością. W albumie znajdziecie zarówno kawalerki, mieszkania w bloku, apartamenty, jak i zaskakujące domy.

Continue Reading

Home Staging, czyli jak przygotować nieruchomość do sprzedaży lub wynajmu

Dzisiaj chciałam poruszyć temat, którym interesuję się już od dłuższego czasu, ale który dopiero niedawno mogłam zgłębiać pod okiem fachowca. Home staging,  bo o nim właśnie mowa pojawił się w Polsce już kilka ładnych lat temu, ale nadal nie do końca jest rozumiany i oczywiście nie wszyscy o nim wiedzą.  Ponieważ od lat maniakalnie śledzę różne programy wnętrzarskie, był i moment kiedy śledziłam poczynania Ann Maurice, czyli ikony w dziedzinie Home Stagingu, założycielki marki  House Doctor . Prowadziła znany program „Zaklinacze wnętrz”, gdzie pod lupę brała mieszkania wymagające ratunku, udzielając prostych rad pomagała Anglikom sprzedawać nieruchomości.

Continue Reading

Akcesoria dla smakoszy kawy i herbaty

Jakiś czas temu pokazałam Wam jak przedmioty codziennego użytku mogą stać się świetną dekoracją w  kuchni. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji przeczytać, to zapraszam do wpisu Detale w kuchni-przedmioty użytkowe w roli dekoracji. Wspominałam wówczas, że przygotowałam osobny wpis dla miłośników kawy i herbaty. Wyszperałam ciekawe i przydatne akcesoria, które na pewno pomogą fachowo przygotować napoje, ale także bardzo ciekawie wyglądają w kuchni. Lubię po prostu jak przedmioty, którymi się otaczam nie tylko doskonale spełniają swoją funkcję, ale także ciekawie się prezentują. Na przykładzie poniższych akcesoriów widać, że można to świetnie połączyć.  Sporo przy tej okazji poczytałam, poszukałam opinii innych użytkowników i zrobiłam małe zestawienie. Niektóre z tych akcesoriów są mi znane i często przeze mnie stosowane, a na inne ( i mam tu na myśli głównie kawę, bo zdecydowanie rzadziej po nią sięgam) wpadłam przy okazji przeglądania stron poświęconych przygotowaniu kawy.

Continue Reading

Sala konferencyjna- metamorfoza biura cz. 2

Kilka miesięcy temu pokazywałam Wam przeprowadzoną przeze mnie metamorfozę biura. Było sporo pracy, napięty budżet, ale finalnie ogromna satysfakcja z tego co udało się dokonać. Ponieważ odbiór projektu był bardzo pozytywny, wiedziałam, że kolejne pomieszczenia także będą należały do mnie:) Tym razem po kilku miesiącach przyszła pora na salę konferencyjną ( 25 m2 ). Tak jak za pierwszym razem zastałam starą, zniszczoną i ciemną wykładzinę dywanową i ściany, które już zdecydowanie należało odświeżyć i rozjaśnić.

Continue Reading

DIY wiszące doniczki na zioła

Dzisiaj przygotowałam dla Was kolejne DIY kuchenne. Ostatnio pisałam o tym jak zrobić deski  w stylu Madam Stoltz, które będą ozdobą stołu, jak i świetnie sprawdzą się w roli dekoracji kuchennej. Kolejnym elementem, który przygotowałam są wiszące doniczki na zioła. Do tej pory  zioła trzymałam w doniczkach na blacie. Ale nie ukrywam, że przy mojej niewielkiej powierzchni blatu kombinowałam jak je gdzieś podwiesić. Jedynym miejscem, gdzie mogłam to zrobić był bok szafki. Nie chciałam jej niszczyć wierceniem, więc postanowiłam wykombinować lekką wersję przyklejaną. W tym celu poszukiwałam białej doniczki na ścianę( czyli takiej która ma płaski tył). Ale ponieważ nie mogłam takowej znaleźć, a w między czasie wpadły mi w ręce pojemniki łazienkowe, postanowiłam je wykorzystać:) Zobaczcie co z tego wyszło.

Continue Reading

DIY deski w stylu Madam Stoltz

Ostatnio pokazałam Wam, jak  przedmioty codziennego użytku wykorzystać w roli dekoracji kuchennych.  Zrobiłam mały przegląd sklepowych półek i zaprezentowałam Wam moje propozycje. Jeśli nie czytaliście to zapraszam do postu Detale w kuchni-przedmioty użytkowe w roli dekoracji . Wśród propozycji znalazły się deski. Zdecydowanie jeden z moich ulubionych detali kuchennych. Wybór jest ogromny. Uwielbiam połączenie kamienia z drewnem, jak i propozycje częściowo pomalowanych desek, tak jak w kolekcji Madam Stoltz. Sama taką deskę jakiś czas temu zamówiłam, ale niestety, gdy ją już zobaczyłam na żywo byłam strasznie rozczarowana. Jest ładna, ale strasznie delikatna. Zdecydowanie brakowało mi masywności. Deska jest strasznie cieniutka i lekka, a gdy coś na niej przenoszę, mam wrażenie, że zaraz się rozpadnie.  Postanowiłam więc kolejne deski do serwowania potraw wykonać sama. Kupiłam dwie najzwyklejsze drewniane deski i je przemalowałam. Każda z  białym akcentem i grubym, skręcanym sznurem, który niewątpliwie dodaje uroku. A poniżej krótkie i bardzo proste DIY .

Continue Reading

Owadzie plakaty, czyli mój nowy nabytek od pozytywnej artystki

Jakiś czas temu, w sumie to całkiem niedawno, poznałam bardzo pozytywnie nastawioną do świata – mimo ciągłych przeciwności losu, lekko zwariowaną, uśmiechniętą, a czasami lekko nostalgiczną młodą dziewczynę, której pasją jest rysowanie i pisanie, a do tego zestaw obowiązkowy czekolada i cynamon:) Jedno przeplata się z drugim i powstaje bardzo ciekawa mieszanka, którą w wolnych chwilach wpadam i podziwiam. Będąc ostatnio na jej wystawie, pomyślałam, że chciałabym mieć u siebie jakieś małe dzieło, które wyszło spod jej ręki. Ponieważ od jakiegoś czasu przymierzałam się do zakupu plakatów do sypialni-ważka i motyl( było to związane z małym liftingiem, który pokażę Wam niedługo) i nawet sporo takowych znalazłam na różnych stronach, ale… pomyślałam, że może Panna Lola( czyli właśnie pozytywna artystka z opisu powyżej:) zgodzi się takie plakaty dla mnie stworzyć.  Zdecydowanie tematyka odbiegała od tego co tworzy na co dzień ( czyli Panny Retro) , ale okazało się, że chętnie podejmie się wyzwania. Początkowo grafiki miały być czarne, ale jak to ja, jak już wszystko było gotowe poprosiłam o dodanie odrobiny koloru. I tak powstała ważka w czarnym wydaniu i wspaniały kolorowy motyl. Wszystko w charakterystycznym stylu Panny Loli. Wczoraj zakupiłam czarne ramki i ustawiłam plakaty na komodzie w sypialni. Jestem bardzo zadowolona z efektu.  Niepowtarzalne, zrobione prosto z serducha przez osobę z wielką pasją i miłością do rysowania.

Continue Reading

Biały miesiąc, czyli czas na pościelowe porządki.

U mnie w domu styczeń to czas porządków. Lubię z początkiem roku zrobić mały remanent w szafach, pousuwać to co stare, to co leży i jest przekładanie stale z miejsca na miejsce i zapewne już nigdy nie będzie użyte. Przegląd tyczy się każdego pomieszczenia. Wówczas pozostaję bezlitosna dla wszystkich przedmiotów, zwłaszcza dla tych które gdzieś tam próbowały się ukrywać lub też sama rozprawienie się z nimi przekładałam na później. Nie wiem jak u Was, ale na mnie takie porządki działają terapeutycznie. Od razu czuję, że mam czym oddychać i zdecydowanie w takich warunkach lepiej mi się myśli i pisze dzisiejszy post;)  Jakiś czas temu zabrałam się za metamorfozę swojej sypialni, pousuwałam z niej sporo przedmiotów, wymieniłam tkaniny, a na koniec zostawiłam sobie bardzo istotną kwestię, czyli wymianę pościeli!  Kołdra zdecydowanie nie nadawała się już do użytku i wymagała pilnej wymiany. Zabrałam się za poszukiwania i tuż po nowym roku planowałam udać się w celu zakupu takowej pościeli, gdy tuż przed samymi świętami dostałam bardzo miłą  przesyłkę właśnie z kołdrą. Czas idealny na taki test, bo rzeczywiście okres świąteczno – noworoczny przeznaczyłam na zmniejszenie mojego deficytu snu i na nadrobienie zaległości książkowych. Dzieci całe szczęśliwe z dziadkami, a więc hop pod kołdrę i zabieram się za test!;)

Continue Reading

DIY-tutorial . Jak zrobić koc z wełny czesankowej- chunky arm knit blanket

Dzisiaj chciałam Wam pokazać mój nowy nabytek, czyli koc z wełny czesankowej.  Wpadłam na te grube, plecione koce zupełnie przypadkiem, jakiś czas temu przeglądając skarbnicę inspiracji, czyli pinterest.  Nie ma co ukrywać, że była to miłość od pierwszego wejrzenia:) Pokazywałam Wam już te koce TU, kiedy z początkiem jesieni pisałam o otulaniu i moich ciepłych propozycjach na zbliżające się chłody.  Krążyłam wokół tematu dosyć długo, szukałam tutoriali, które będą przejrzyście pokazywały, jak taki koc wykonać i dosyć sporo poczytałam o wełnie czesankowej. Początkowo wpadłam na filmy pokazujące wykonanie koca na drutach ( gigantycznych drutach), bo jak zaraz zobaczycie włóczka ta jest pokaźnych rozmiarów. To mnie lekko przeraziło i zniechęciło, ale okazało się, że koc można także wykonać przy użyciu rąk. Ta opcja była do przyjęcia, więc zgłębiałam temat dalej. W końcu znalazłam film pokazujący w bardzo przystępny sposób, jak taki koc stworzyć. Ale… postanowiłam dokonać małej modyfikacji. Chciałam uzyskać mocno zbity splot. Koc miał mi służyć  jako narzuta na łóżko. Wykonałam więc zgodnie  z filmem instruktażowym kilka próbek, zanim uzyskałam pożądany splot. Postanowiłam finalnie stworzyć swój tutorial, w którym pokażę Wam jak powstawał mój koc.

Continue Reading

Metamorfoza pokoju dziecięcego.

Od dłuższego czasu wspominałam Wam o metamorfozie w pokoju moich dzieciaków.  Do niedawna pokój o wielkości ok. 9 m2 zajmował syn. Miał swoją przestrzeń do zabawy i wielkie łóżko, które uwielbiał. Gdy jednak pojawiła się młodsza siostra, musieliśmy tę przestrzeń zmodyfikować. Początkowo sądziłam, że do czasu aż córka opuści naszą sypialnię, zrealizujemy nasze plany dotyczące budowy domu i zupełnie nie myślałam, że dzieciaki będą dzieliły pokój. Jednak budowa się przesunęła w czasie, a dokładnie jeszcze się nie zaczęła:) więc zapadła decyzja o stworzeniu im wspólnej przestrzeni. Ponieważ docelowo mamy plan przeprowadzki, stwierdziłam, że większych szaleństw nie będę robiła. Chciałam stworzyć im komfortową i przyjemną przestrzeń z tego co już mieliśmy. Został więc regał i komoda. Łóżko syna, które niedawno kupowaliśmy, niestety musieliśmy rozmontować, bo było ogromne i zajmowała dużo przestrzeni. Ponieważ syn bardzo je lubił, obiecałam mu , że w nowym domu wstawiamy je ponownie, a na razie kupujemy mu łóżko mniejsze ( Ikea- łóżko, które rośnie z dzieckiem). Obyło się także bez malowania. Pokój był malowany 2, 5 roku temu i nie widziałam powodu żeby latać z wałkiem, tym bardziej, że dotychczasowa kolorystyka mi odpowiada i nadal mam słabość do pasków, które są na jednej ścianie:)  Postanowiłam więc trochę poprzestawiać, zmodyfikować to co mamy i sama wykonać kilka drobiazgów do ich pokoju. Zaczęłam od pomalowania łóżeczka córki, które dostała w spadu po bracie i które było już lekko wysłużone klik. Tu podziałałam z farbą Annie Sloan Duck Egg Blue. Był to kolor, które chodził za mną od jakiegoś czasu, więc gdy podjęłam decyzję, że łóżko trzeba przemalować, od razu wiedziałam na jaki kolor padnie. Później pojawiło się kilka dodatków, które także sama stworzyłam,  takich jak skrzynki do przechowywania, worek na zabawki, pegboard, czyli tablica gdzie powiesiłam pojemniki z kredkami, dokupiłam stolik z krzesłami  i stworzyłam kącik wyciszenia:) Na koniec przyszło to co najprzyjemniejsze, czyli dekoracje. I tu powstały klocki z literami, które początkowo miały być dekoracją z imionami dzieci, ale tak się rozpędziłam, że powstał cały alfabet i kilka klocków z radosną twórczością mamy . Teraz część stoi na półce, a część stale jest w obiegu :). Powstały także poduchy i tu pokusiłam się o zrobienie poduchy, która mi się szalenie spodobała i  okazało się, że dzieciakom także przypadła do gustu- poducha supeł w wersji pudrowego różu i wersja XXL dla syna w kolorze -szary melanż, a na łóżko powędrował lekko odświeżony koc, do którego dodałam kolorowe chwosty. Na ścianach w części żeńskiej:) pojawił się biały, koronkowy łapacz snów, a w części męskiej:) proporczyki z białego płótna.  I to chyba byłoby na tyle:) Myślę, że o niczym nie zapomniałam:) 

Continue Reading