Before & after- metamorfoza biura cz. 1 dobiegła końca.

Metamorfoza biura. Jakiś czas temu zostałam poproszona o zrobienie metamorfozy biura. Powierzchnia biurowa wynosi ok. 120 m2   i składa się z 4 pokoi oraz długiego i wąskiego korytarza. Główna część, czyli pokój zarządu i  recepcja połączona ze stanowiskami pracy dla 4 osób, znajdują się w jednym skrzydle budynku, po drugiej stronie klatki schodowej jest drugi pokój do którego prowadzi wąski korytarz, a ostatnie pomieszczenie znajduje się na zupełnie innym piętrze. Trochę więc jest ta powierzchnia porozrzucana. Dzisiaj pokaże Wam dwa główne pomieszczenia, w których metamorfoza dobiegła końca. W recepcji brakuje jeszcze sofy, ale  na pewno jeszcze ją pokażę.

Jakie biuro zastałam? Biuro było w opłakanym stanie. Firma zaczęła je wynajmować kilka ładnych lat temu i nic właściwie w nim nie zrobiła. A więc otrzymali powierzchnie biurowe z okropną, starą i dosyć mocno zużytą wykładziną dywanową w kolorze niebieskim, białe ściany obecnie na pewno nie przypominały białego koloru, a do tego toporne stare ciemne biurka, które robiły naprawdę przytłaczające wrażenie. Poza tym nie było wydzielonych konkretnych stref, czyli brak zaznaczonej recepcji, brak jakiejkolwiek szatni ( wieszak jak zobaczycie stał w jednym z pokoi przywalony stertą ubrań), brak osobnego miejsca na kawę czy herbatę( tu funkcję spełniała szafka, także znajdująca się w jednym pomieszczeniu z niby-recepcją).  Powierzchnia była strasznie zagracona i ciemna. Trochę przypominało to warunki studenckie.

Jakie były życzenia inwestorów?  Inwestorzy powiedzieli krótko- biuro ma być proste, nieprzekombinowane i nowoczesne. Co do wyglądu, kolorów- stwierdzili, że lepiej się na tym znam, więc mogę sama podjąć decyzję. Określili tylko ile stanowisk pracy ma się znaleźć w pomieszczeniach.

Plan zmian. Zmian szykowało się wiele, a budżet był ograniczony. Należało więc dokładnie przemyśleć co należy kupić i ewentualnie rozważyć pozostawienie części starych mebli.  Ponieważ budżet nie był zbyt wysoki, po rozmowie z inwestorami ustaliliśmy, że najważniejsze zmiany będą dotyczyły recepcji i pokoju zarządu. To tu przyjmowani są klienci i należało stworzyć tu część reprezentacyjną. I tak w pierwszym pokoju wydzieliłam część recepcyjną i przeniosłam ją na wprost drzwi wejściowych( wcześniej była na końcu pokoju i wchodząc do biura, tak naprawdę nie wiadomo było z kim należy rozmawiać). Tu pozostawiłam biurko recepcyjne, które obok stołu konferencyjnego i szafy na dokumenty, zostało zakupione kilka lat temu i elementy te miały w biurze pozostać.  W tym pokoju stworzyłam dodatkowo  4 stanowiska pracy, które dyskretnie oddzieliłam od recepcji regałami. W znajdującym się obok pokoju szefostwa, znalazły się dwa biurka i część ze stołem konferencyjnym.  Bazą do  zmian w biurze stała się delikatna szarość na ścianach, do której postanowiłam dodać trochę koloru. I tak stwierdziłam, że nawiążę kolorystyką do barw firmy, czyli pojawiły się odcienie niebieskiego, żółtego i pomarańczowego. W recepcji znalazły się miękkie panele ścienne, o których więcej możecie poczytać tutaj, a w pokoju właścicieli na jednej ścianie użyłam farby w tych właśnie odcieniach malując fragment logo firmy. Zmorą i elementem, który spędzał mi sen z powiek i psuł całą koncepcję, była okropna wykładzina podłogowa. Na szczęście po dłuższych dyskusjach z właścicielami całego budynku, od których wynajmowane jest biuro, udało się wywalczyć jej zmianę. I tak okropne niebieskości zniknęły i na ich miejsce pojawiły się panele. Sama nigdy bym takich nie zakupiła. Wyszperałabym panele, które dobrze imitują drewno, a naprawdę można takie znaleźć, bo sama kupowałam takie do swojego mieszkania i prezentują się naprawdę dobrze.  Ale w tej sytuacji i te panele były 100 razy lepsze niż wysłużona wykładzina i co najważniejsze mój budżet pozostał nienaruszony, więc jestem bardzo zadowolona:) Po zlikwidowaniu wykładziny całość zrobiła się jasna i przestrzenna. Nawet stare,wielkie biurka już tak bardzo nie raziły:) W pozostałych dwóch pomieszczeniach biura i w holu także położono panele, a ściany zostały pomalowane na biało. Hol postanowiłam przeznaczyć na miejsce relaksu i świeżo parzonej kawy:) Całość już po zmianie podłogi i pomalowaniu wyglądała  o niebo lepiej. 

Wielkie zakupy!  W biurze miało się znaleźć  20 stanowisk pracy. Ponieważ nie dysponowałam wysokim budżetem postanowiłam zachować obecne biurka i krzesła, a brakujące 8 biurek i 8 krzeseł dokupiłam i wstawiłam je do głównej część, czyli pokoju z recepcją i pokoju zarządu. W ten sposób ta część stała się spójna i nie ma tam mixu kształtów i kolorów. Biurko recepcyjne było niedawno zakupione i musiało pozostać, stąd też odbiega kolorem od pozostałych mebli. Podobna sytuacja jest ze stołem konferencyjnym do którego dokupiłam 2 pomarańczowe krzesła, które współgrają obecnie z kolorową ścianą i ożywiają ciemnobrązowy stół. Aby wydzielić recepcję, od reszty biura ustawiłam regały. A więc mamy dyskretne oddzielenie i dodatkowe miejsca do przechowywania, z czym był wcześniej problem. Kolejnym pomieszczeniem, które należało urządzić, było pomieszczenie socjalne. Stwierdziłam, że najlepszym miejscem na to jest długi i wąski korytarz. Zakupiłam tam szafkę, stolik, krzesła, ławkę do siedzenia. Całość jeszcze nie jest skończona, więc do zobaczenia wkrótce. Poza zakupem mebli, budżet musiałam przeznaczyć na farby, reklamę, plakaty i ramy do plakatów, akcesoria biurowe, zegary, naczynia do pokoju socjalnego, kwiaty i oczywiście główną dekoracje, czyli miękkie panele ścienne, które miałam okazję w końcu przetestować. Robiąc rozeznanie w kilku sklepach , Ikea okazała się najtańsza, więc meble pochodzą właśnie stamtąd. Sklepy stricte dedykowane wyposażeniu biura omijałam ze względu na ceny. Zakupione kilka lat temu biurko recepcyjne, stół konferencyjny i szafa biurowa, pochodzą właśnie z takiego sklepu i uważam, że było to niepotrzebne przepłacenie. Ale na to już nie miałam wpływu. Co do Ikei to nie lubię dokonywania tam zakupów, zwłaszcza takich od A do Z. Tyczy się to głównie mieszkań, które stają się później  klonami i brak im charakteru. Lubię natomiast pojedyncze meble, które po własnoręcznym zmodyfikowaniu, nabierają charakteru i są spersonalizowane. Ale w przypadku biura stwierdziłam, że ten wybór będzie  ok. W realizacji brakuje jeszcze jednego mebla, który szalenie mi się spodobał, a mianowicie mała 2- osobowa sofka w kolorze żółtym! Będzie stała koło recepcji, jako miejsce dla gości. Kolor ma piękny i już widzę jak idealnie się tu wpasuje. Ale musimy na nią zaczekać jeszcze kilka tygodni, więc jak już będzie to Wam na pewno pokażę.

Tak było.

To jest pierwszy pokój, gdzie były 4 biurka , część recepcyjna schowana na końcu pokoju, pomieszczenie socjalne i szatnia.Wszystko na jednej powierzchni!

metamorfoza biura 1

metamorfoza biura

To jest pokój szefostwa  razem z częścią konferencyjną.

metamorfoza biura 7 metamorfoza biura 3

Hol, który był uczęszczany przez pracowników innych biur, obecnie jest zamknięty i przeznaczony tylko do użytku firmy w której robię metamorfozę. Postanowiłam więc zrobić w nim małe pomieszczenie socjalne ( żółte drzwi widoczne na zdjęciu są zamknięte i nie ma obecnie nimi przejścia).

metamorfoza biura 6 metamorfoza biura 5

A tak jest obecnie.

Zdjęcie zrobione jest z  drzwi wejściowych. Od razu pojawia się recepcja,  dalej za regałami 4 stanowiska pracy. Przed biurkiem w recepcji jest mała wnęka w której pojawi się sofa, o której Wam wspominałam, a  która mnie zachwyciła swoim kształtem i kolorem. Zamieszczam jej zdjęcie, żeby było wiadomo o czym mówię. Obok recepcji znajdują się  drzwi prowadzące do pokoju właścicieli.

metamorfoza biura_ miekkie panele scienne

metamorfoza biura_miękkie panele ścienne

A tu właśnie sofa o której wspominałam. Będzie stała tuż przed biurkiem w recepcji.

sofa knopparp

metamorfoza biura

metamorfoza biura_ before & after

metamorfoza biura 2

metamorfoza biura 3

metamorfoza biura 5

metamorfoza biura 5

before & after_ metamorfoza biura

before&after_ metamorfoza biura

metamorfoza biura

miekkie panele scienne

miekkie panele scienne

metamorfoza biura

metamorfoza biura 4

metamorfoza biura

metamorfoza biura

before & after _ metamorfoza biura

metamorfoza biuraZdjęcia mojego autorstwa, źródło Ikea

Może również Cię zainteresować

9 komentarzy

  1. Też się zastanawiałam nad tymi panelami, ale w kształcie trójkątów. Nie widziałam ich na żywo, więc ciekawa jestem jakie są w dotyku. A metamorfoza wyszła świetnie. Jest jasno, świeżo, dodatki kolorów prezentują się świetnie. A jak sprawdza się zegar z kostek? pozdrawiam

    1. Kolekcji jest bardzo dużo i jest w czym wybierać. Ja także ich nie dotykałam przed zakupem, stąd byłam bardzo miło zaskoczona jakie są delikatne w dotyku.Jeśli chodzi o zegar, to musiałam delikatnie podginać wskazówki, gdyż podczas kręcenia się ocierały o siebie i się zatrzymywały. Ale po tym małym zabiegu już wszystko jest ok. Pozdrawiam

  2. No właśnie- jak wiele zrobiło tu malowanie i zmiana podłogi. Ta wykładzina była straszna. Podoba mi się ta przestrzeń. Jest tak jasno, przestronnie, wszystko ma swoje miejsce. Podoba mi się kropla koloru w postaci paneli ściennych i kolorowej ściany. A pomarańczowe krzesła przy stole konf. to strzał w 10-tkę. świetnie odmieniłaś ten stół. Pozdrawiam

    1. Tak rzeczywiście przemalowanie i podłoga rozjaśniły te pomieszczenia. Co do stołu to z racji tego iż kilka mebli ciemnych musiało pozostać, chciałam je trochę ożywić. Stąd też pomysł na pomarańczowe krzesła, które nawiązują do kolorowej ściany. Pozdrawiam

  3. Wspaniała metamorfoza! bardzo widoczne wydzielone wszystkie strefy, a mimo tego jest nadal „przestrzennie” na tyle ile można 😉 Świetny dobór kolorów, które optycznie powiększyły przestrzenie i podkreślenie charakteru – miękkimi elementami – <3 cudne! 🙂

    1. Brak stref to był ogromny problem w tym biurze. Wszystko było dosłownie upchnięte na jednej powierzchni. Teraz całość ma ręce i nogi, jest jasno, przestrzennie i można przyjemnie pracować. Pozdrawiam serdecznie:)

  4. Bardzo mi się podoba, że udało Ci się połaczyć wcześniej zakupione ciemne meble z nowymi elementami. Całość wygląda świetnie! Podoba mi się właśnie to, że stworzyłaś fajne biuro wykorzystując zastane elementy. Wiadomo, że najlepeij tworzyć całe wnętrza od zera, ale na tym właśnie polega sztuka, aby nie puścić inwestora z torbami:) i zaproponować mu korzystne rozwiązanie. I świetnie że wywalczyłaś zmianę podłogi! pozdrawiam

    1. No właśnie o to chodzi żeby tak zrobić aby inwestor był zadowolony i nie wymieniał za każdym razem mebli, bo taką koncepcję akurat ma projektant. Wiadomo, że najlepiej budować wszystko od zera, ale trzeba także umieć ratować zastane sytuacje:) Pozdrawiam i zapraszam na drugą część metamorfozy:)

  5. Wow! Bardzo fajnie to wszystko wygląda po metamorfozie. Powiedz mi gdzie wytrzasnęłaś te drewniane półki, bo szukalam szukalam i w moim ulubionym sklepie urokdrewna.pl akurat takich nie ma :/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.