Aranżacja łazienki. Prace wykończeniowe górnej łazienki

Czas remontów dobiegł końca . Od kilku tygodni już mieszkamy w domu.  Oczywiście jeszcze nie wszystko skończone i zapewne jeszcze przez dłuższy czas będziemy wykańczali poszczególne pomieszczenia, ale już dzisiaj chciałam się z Wami podzielić tym co udało się nam zrobić. To z czego jestem bardzo zadowolona, to fakt , że skończyliśmy wszystkie brudne prace, wszystkie pomieszczenia są pomalowane, wytapetowane, łazienki są wykończone… Pozostało nam dokupić meble i oczywiście wszystkie dodatki, które nadadzą charakteru i przytulności. Dzisiaj chciałam się z Wami podzielić efektami prac w górnej łazience. Na razie jest baza . Brakuje jeszcze kilku elementów, które wypełnią przestrzeń, ale już dzisiaj mogę Wam pokazać w jakim kierunku wszystko idzie. Górna łazienka jest duża. Ma 12 m kw powierzchni po podłodze, użykowej natomiast ok. 9 m kw.  Zarówno w górnej jak i w dolnej łazience zdecydowałam się na płytki Pietrasanta firmy Tubądzin. Są to płytki które skradły moje serce i wiedziałam, że chcę je wykorzystać podczas remontu. Zresztą motywowi Carrara jestem wierna już od dłuższego czasu. W poprzednim mieszkaniu także wykorzystałam ten wzór ,tyle że w kuchni i w wersji poler.Tym razem wybrałam wersję matową i to w większych formatach. Płytki marmuropodobne postanowiłam ocieplić połączeniem  z płytkami drewnopodobnymi. I tu wpadłam na płytki Woodchoice Chevron Sugar firmy Ragno. Płytki występują w formacie 11×54 i urzekły mnie piękną jodełką, jak i kolorem. Nie chciałam żeby barwa wpadała w żółcie,pomarańcze no i się udało:)Zarówno w górnej jak i w dolnej łazience postawiłam na czarne baterie. Potrzebowałam trochę odmiany od wersji  chromowanych. Pierwotnie chciałam wprowadzić złote baterie, ale ponieważ miałam problem ze znalezieniem odpowiedniej baterii pod prysznic w takim kolorze (miała być z deszczownicą i z termostatem. Dla mnie osobiście termostat to świetne i bardzo wygodne rozwiązanie, które do tej pory doskonale mi się sprawdzało, tak więc nie chciałam z tego rezygnować).  Piękne złote baterie właśnie z termostatem posiada w swoim asortymencie Grohe, ale cena mnie powaliła ( poza tym czas oczekiwania to minimum 6 mc o zgrozo!!!). Tak więc  zdecydowałam się na czarne  baterie, a mojego kochanego złota  oczywiście nie zabrakło i  przemyciłam je  w lampach i dodatkach.

Poniżej zrobiłam zestawienie poszczególnych elementów, które wykorzystałam przy projektowaniu łazienki. Opisałam dosyć szczegółowo poszczególne elementy, może komuś z Was przydadzą się takie informacje podczas remontu:

Na początek płytki które wykorzystałam. Tak jak na początku wspominałam na ścianie są płytki Pietrasanta Tubądzin mat w formacie 60×60. Pomiędzy płytkami jest cienka fuga epoksydowa Atlas w kolorze-popiel. Na podłodze są płytki Woodchoice Chevron Sugar firmy Ragno. Fuga na podłodze ma 1,5 mm i jest to fuga epoksydowa Atlas w kolorze-jasny beż.

Prysznic jest bez brodzika z odpływem liniowym. Rozwiązanie to miałam już wcześniej i doskonale się sprawdziło, tak więc zastosowaliśmy je ponownie. Prysznic jest duży -typu walk in. Ponieważ wprowadziłam czarne baterie, chciałam żeby rama ścianki prysznicowej także była czarna. Na rynku jest już coraz większy wybór takich zestawień kolorystycznych. Ja zdecydowała się na ściankę 140 cm SanSwiss . Poprzeczka stabilizacyjna ma 125 cm, tak więc na taką odległość można odsunąć ściankę od ściany.  U mnie ta odległość wynosi 120 cm.   Kolumna natryskowa z baterią termostatyczną to Giulini Giovanni. Przyznam szczerze, że wcześniej nie miałam styczności z tą firmą, tak więc za jakiś czas napiszę jak ta bateria się sprawuje.

Ponieważ w górnej łazience chcieliśmy mieć wannę, a właściwie mój małżonek chciał, tak więc postanowiłam poszukać zgrabnej wanny wolnostojącej. Sporo ich poprzeglądałam. Ceny były dosyć wysokie, a jak już cena była ok, to okazywało się że wanny są akrylowe, czyli w dotyku „plastikowe” i bardzo lekkie. Takie trochę byle jakie jak dla mnie.  W jednym ze sklepów wpadłam na ekspozycji na wannę Besco Goya. Wanna ma 160 cm długości . W sklepie zrobiłam mały test, czyli weszłam do wanny i okazała się bardzo wygodna. Ja mam 173 cm wzrostu, a siedziało mi się bardzo wygodnie. A to co mnie zachwyciło to wykonanie i fakt , że wanna jest „ciężka” . Informacje ze strony producenta odnośnie materiału „Wanna jest produkowana w technologii Mineral DuraBe i wykończona powłoką Gelcoat. Wykonana jest z odlewu mineralnego, który jest mieszanką naturalnych kamieni, jak marmur czy granit, oraz żywicy. Dzięki temu cechuje go idealnie gładka, nieporowata powierzchnia o bardzo wysokiej trwałości i odporności na przebarwienia oraz doskonałe właściwości termoizolacyjne materiału. Natomiast antybakteryjne właściwości warstwy Gelcoat ułatwiają utrzymanie wanny w czystości i zapobiegają rozwojowi groźnych dla zdrowia bakterii „.

Do wanny dobrałam baterię wolnostojącą tej samej firmy. Jest to bateria Decco czarny mat.

Zawsze podobały mi się umywalki nablatowe. Szafka ma 100 cm więc chciałam żeby umywalka była duża i proporcjonalna do gabarytów mebla, jak i samej łazienki. Ważne także było żeby nie była kanciasta, ale bardziej owalna . Sprzedawca wyszukał dla mnie umywalkę Fresi  Elita 70×40 cm w bardzo fajniej cenie ok. 350 zł. Do tego dobrałam baterię umywalkową nablatową Omnires seria Y 1212  oczywiście w czarnym kolorze.

 

Szafkę w łazience wykonała nam firma w której zamawiałam meble kuchenne. Ponieważ cena była taka jak gotowca w sklepie, nie było się nad czym zastanawiać.  Zarówno w dolnej, jak i w górnej łazience zamówiłam u nich szafki na nóżkach. Kolor szafki to RAL 7044 półmat. Uchwyty są z Ikei.

 

Co do oświetlenia to postawiłam na złoto zarówno w lampie sufitowej, jak i w kinkietach. Kinkiety to duńska marka Hubsch. Kinkiety mają kabel z włącznikiem ( u mnie kabel został usunięty i zastąpiony głównym włącznikiem w łazience). Na suficie postawiłam na plafon z trzeba olbrzymimi żarówkami-History Markslojd.

 

 

 

A poniżej jeszcze kilka detali…

To tyle jeśli chodzi o elementy, które mamy już w łazience. Brakuje jeszcze kilku dodatków i witryny . Wówczas łazienka stanie się przytulna, bo na razie jest po prostu pusto.

 

 

A co jeszcze planuję w łazience. W przybliżeniu będzie tak….

Na pewno pojawi się witryna. Chodzi za mną czarna metalowa witrynka.  Przestrzeni w łazience jest jeszcze  sporo, tak więc doskonale wypełni nam ” dziurę” w rogu , no i oczywiście wszystkie ręczniki powędrują wówczas z garderoby do łazienki.  Na wannie będzie półka z deski, która już się robi. Myślę, że jeszcze do końca roku ją oszlifuję i pokażę Wam efekt DIY. No i oczywiście w łazience pojawi się jeszcze moje kochane drzewko oliwne (zresztą takich drzewek marzy mi się kilka w domu).

 

 

 

 

I to by było na tyle w temacie łazienki na dzień dzisiejszy:) Oczywiście jak ją całkowicie urządzę to pokażę Wam efekty. Myślę, że tych kilka elementów bardzo odmieni to pomieszczenie . W następnym poście pokażę Wam dolną łazienkę- małą i w ciemniejszych kolorach, ale nie zabrakło tam także mojej kochanej jodełki.

 

Pozdrawiam ciepło 

 

 

 

Może również Cię zainteresować

1 comment

  1. Coś pieknego! Cudowny klimat, urzekły mnie plytki podłogowe. Gratuluję kolejnego idealnego wnętrza i czekam na kolejne zdjęcia Pani domku:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.